Wyjazd w nagrodę
{jgxtimg src:=[zdjecia/2009/20090310/01.jpg] width:=[100]} W marcu udało się zorganizować wycieczkę dla uczniów biorących udział w zeszłorocznej Wieczornicy upamiętniającej śmierć Ojca Świętego Jana Pawła II. Wraz z pomysłodawczyniami Wieczornicy - profesorkami Elżbietą Górecką i Anetą Twardosz oraz miłą i sympatyczną Arletą Garbień, pojechaliśmy do Teatru im. Juliusza Słowackiego na sztukę M. Gogola pt. "Ożenek". Niecodziennym wydarzeniem był fakt, że mogliśmy zwiedzić teatr i usłyszeć historię jego powstania i działalności.

Teatr był pusty, gdy do niego przybyliśmy. Panowała błoga cisza. Hmm... Właściwie to nie do końca, bo gdy weszliśmy to spokój został trochę zakłócony. Nie można się jednak temu dziwić, bowiem do wnętrza wkroczyła pełna entuzjazmu prawie 50-cio osobowa grupa.

Na początku zostaliśmy wprowadzeni na widownię, gdzie każdy mógł zająć dowolne miejsce. Bardzo pozytywne wrażenie wywarł na nas pan, który oprowadzał nas po teatrze, bo umiał przekazać nam swoją wiedzę w taki sposób, aby nas zaciekawić. Przewodnik snuł opowieść o teatrze zwracając szczególną uwagę na niezwykłą kurtynę, a my kątem oka mogliśmy również obserwować działania scenografów zajmujących się przygotowaniem dekoracji do sztuki, którą mieliśmy za chwilę obejrzeć. Od oprowadzającego dowiedzieliśmy się m.in. że teatr powstał w 2,5 roku, co wydało nam się zdumiewające, gdy patrzyliśmy na wszystkie zdobienia i szczegóły, które zostały wykonane z wielką dokładnością. Zostaliśmy również oprowadzeni po mniejszych, kameralnych salach teatru, a w jednej, gdzie organizowany jest Krakowski Salon Poezji i znani artyści czytają m.in. "Pana Tadeusza" usiedliśmy na dłużej.

Po zwiedzaniu przyszedł czas na zajęcie odpowiednich miejsc i przygotowanie się do odbioru spektaklu. Wszyscy mieliśmy miejsca w lożach na pierwszym piętrze. Cała sztuka opierała się głównie na tym, że próbowano zeswatać dwojga ludzi. Nie obyło się przy tym oczywiście bez zabawnych incydentów. Aplauz wśród publiczności wywołała scena, gdy dwóch mężczyzn wrzuciło swatkę do wody ochlapując w ten sposób kilka osób w I-szym rzędzie. Wszyscy bowiem myśleli, że odbijająca światło tafla to szkło, a nie specjalnie przygotowane miejsce wypełnione po brzegi wodą.

Wyjazd był bardzo udany i będziemy go mile wspominać, tym bardziej, że już raczej nie spotkamy się w takim gronie (część z nas jest w tym roku w klasie maturalnej).

Wycieczka ta była nagrodą za udział i twórczy wkład w zorganizowanie akademii i dla każdego z nas była bezpłatna. Wszelkie koszty pokryło Stowarzyszenie "Pomoc Zespołowi Szkół". Zawdzięczamy to prezesowi stowarzyszenia p. Dyrektorowi Jerzemu Cachlowi, któremu bardzo serdecznie chcemy powiedzieć: DZIĘKUJEMY.

ZóZia

{jgxgal folder:=[zdjecia/2009/20090310] cols:=[4]}